Bloog Wirtualna Polska
Jest 1 125 576 bloogów | losowy blog | inne blogi | zaloguj się | załóż bloga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Spacerkiem po Strzelnie - cz. 3

niedziela, 02 sierpnia 2009 14:09
Skocz do komentarzy

 

 

No i mamy niedzielę, dzień święty, dzień ku naładowaniu baterii na nadchodzący tydzień. Od wtorku, mam pełen urlop i w związku z tym będzie więcej historii o moim ukochanym mieście Strzelnie, a póki, co, co nieco o tym, co nas czeka w kwestii rewitalizacji Rynku i ociupina historii, no może trochę więcej.  

 

O rewitalizacji 

 

W 2008 r. władze miejskie zleciły opracowanie programu rewitalizacji części Miasta, w tym Rynku.. Dokument zwany Lokalnym programem rewitalizacji miasta, Rada Miejska przyjęła pod koniec czerwca 2009 r. Jest on zgoła kontrowersyjnym, i ja go tak oceniam, choć wstępna moja opinia była nieco inna. Myślałem, że uwagi, które wniosłem do tegoż programu zostaną w nim uwzględnione, stało się jednak inaczej. Problem zasadniczy leży po stronie przywrócenia świetności kamienicy przy Rynku 19, popularnie zwanej „biblioteką”. Za pieniądze unijne i w części gminne, przywrócone zostaną dawne elewacje o wątkach secesyjnych oraz bardziej funkcjonalne stanie się wnętrze użytkowe. Poprawi się jego stan bhp, do którego przez szereg lat wnosili uwagi strażacy. Wymianie ulegnie stolarka otworowa oraz pokrycie dachowe. Nic nie wspomniano o byłej kawiarni „Danusia”, obecnie funkcjonującej, jako sklep elektryczny. Jego przekazanie i przystosowanie do celów biblioteczny poszerzyć mogłoby działalność tej instytucji o dział wystawienniczy. Również mogłaby w tych pomieszczeniach funkcjonować czytelnia oraz galeria miejska. Ten temat pominięto z wielką szkodą dla kultury. Sam opis kamienicy i jej dzieje zamieściłem niżej.

 

 Rynek strzeleński z lotu ptaka.

Największą uwagę skupiłem w temacie Rynku miejskiego. Otóż założenia programu w swych podstawach nie budzą generalnie zastrzeżeń. Remont płyty i chodnika z opuszczeniem jego poziomu, jak najbardziej. Remont oświetlenia tak, ale, z zamianą istniejących słupów betonowych w stylowe żeliwne – podobnie zwisy przy kamienicach winno zastąpić się stylowymi – na wzór lamp z epoki, tych już istniejących. Zastrzeżenie główne to fontanna i wydatkowanie na nią 150 000 zł. Po wielokroć spotykałem się z opiniami, iż wystawienie pod koniec lat sześćdziesiątych fontanny na Rynku było niewypałem. Mówiło się raczej o pomniku, jako elemencie podnoszącym rangę tego miejsca w całej architekturze naszego miasta.

 

Ale, dążąc do kompromisu, czy jak wolą inni, konsensusu, zgodziłbym się na fontannę, pod warunkiem, że będzie ona na wzór tej, jaka stoi na Rynku toruńskim, a jest to skrzypek z żabami. Niewielka, a jakże miła oku. Zamiast toruńskiego skrzypka, umieściłbym na strzeleńskiej fontannie Kujawiankę z szondami, z legendy opowiedzianej przez Antoniego Lubika w Geografii powiatu strzelińskiego. W miejscu żab umieściłbym ryby, którymi onegdaj tu handlowano. Niewielka, o średnicy do 4m z mosiężnymi elementami mogłaby stanąć zamiast szaletów.

 

Kościół ewangelicki i moment odsłonięcia pomnika Wilhelma I w dniu 3 czerwca 1898 r. na strzeleńskim Rynku.

 

Nieporozumieniem jest koncepcja zwiększenia miejsc parkingowych. Rynek ma tętnić życiem kulturalnym. Koncerty, teatry uliczne, prezentacje twórców, szeroko pojęta rekreacja miejska - tak. Nie parking, gdyż nie takie funkcje winny spełniać rynki staromiejskie i nie przy tej koncepcji rewitalizuje się stare części miast we współczesnym świecie. Rynek winien być pozbawiony miejsc parkingowych, niezależnie od przyzwyczajeń mieszkańców, czy partykularnych interesów kupiectwa. Miejsca parkingowe trzeba przenieść w strefę poza staromiejską, wykorzystując w tym celu np. podwórze byłego probostwa przy ul. Parkowej, czy przestrzenie poza ul. Magazynową a ul. Klasztorną. Innym znakomitym miejscem na powstanie parkingu mógłby być teren poza posesyjny kamienic z Rynku i części ul. Kościelnej znajdujący się pomiędzy ul. Cegiełka. Rynek uwolnić od samochodów! Ale tę koncepcję daję pod rozwagę decydentów.

 

Północno-wschodnia pierzeja Rynku ok. przełomu XIX i XX w.

 

Rzeczą znakomitą byłoby stworzenie w ciągu szerokiego chodnika, po stronie północnej Rynku miejskiego [słońce swymi promieniami omiata to miejsce niemal przez cały dzień], ciągu gastronomii chodnikowej, na wzór już istniejących tego typu ogródków wiedeńskich w wielu miastach. W tym celu pokusiłbym się nawet o poszerzenie tegoż pasa chodnikowego, oczywiście po uprzednim opuszczeniu jego poziomu do poziomu jezdni, przesuwając ją jednocześni o kilka metrów w linii południowej.

 

Dla przypomnienia i udokumentowania dawnej zabudowy Rynku miejskiego proponowałem odtworzenie obrysów fundamentowych nieistniejących obiektów: ratusza, kościoła ewangelickiego, pomnika „Wilusia” i wagi miejskiej zaznaczając je odpowiednio innym kolorem kostki brukowej z zachowaniem jednolitego poziomu płyty głównej Rynku. Nadto na przezroczystej planszy z grubej pleksi umieścić „obrazy” tych obiektów, jak i nieistniejącej synagogi z ul. Inowrocławskiej, z krótkimi ich opisami. Byłaby to kolejna atrakcja stanowiąca ofertę dla szeroko pojętego turysty europejskiego. Przypominałaby ona, iż w wiekach od XVIII do połowy XX współistniały tu trzy narody: Polacy, Niemcy i Żydzi. A tej koncepcji nie ujęto, bo i po cóż.

 

 Jakimś dziwnym zrządzeniem losu nie zachował się, pomimo przetrwania wielu innych, dokument lokacyjny dla miasta Strzelna. Pierwsza zachowana wzmianka mówiąca o mieście Strzelnie znalazła się w sfałszowanym dokumencie. Zatem jest to zasadnicza przeszkoda, która niewątpliwie utrudnia datowanie nadania jemu praw miejskich. Wokół tejże daty narosło wiele spekulacji, a to, dlatego, że najstarszy dokument z 7 marca 1231 r., w którym odnotowano formułę ‘oppidum Strzelno’ - miasto Strzelno, wprowadzającą zamęt pojęciowy, uznawany jest przez historyków za falsyfikat pochodzący sprzed 10 września 1356 r. Nie dysponując autentycznym pergaminem mówiącym o lokacji Strzelna, po prawdzie nie jesteśmy dzisiaj w stanie ustalić daty nadania pierwszego przywileju miejskiego, a rok 1231 możemy jedynie umownie przyjąć jako datę inicjującą miejskość Strzelna. Pierwszymi pewnymi dokumentami wymieniającymi Strzelno jako miasto są pergaminy z 1299 r., 1339 r. i 1356 r.

 

 Najstarszy z opisów najdawniejszego Strzelna znajduje się w bulli protekcyjnej papieża Celestyna III, wystawionej na Lateranie 9 kwietnia 1193 r. Znakomicie opis ten przedstawił znawca średniowiecznego Strzelna dr Dariusz Karczewski, którego w tym miejscu chciałbym zacytować. Otóż według niego opis ten, wyrażony został językiem właściwym dokumentowi średniowiecznemu i pozwala na konstatację dwu faktów, mianowicie: pierwszy mówiący, że wieś Strzelno z taberną, czyli inaczej karczmą, stanowiła w tamtym czasie osobną jednostkę osadniczą, i drugi wymieniający miejsce z posadowionym nań klasztorem, które znajdowało się w niewielkim oddaleniu od wsi. Gdyby klasztor był zbudowany w granicach samej osady, od której przejął nazwę, nie byłoby sensu tego faktu aż tak mocno akcentować w bulli. Wzniesieniu zachowanych do dziś kościołów oraz fragmentów klasztoru w miejscu nazywanym w niektórych współczesnych publikacjach Wzgórzem Klasztornym, a niekiedy Wzgórzem św. Wojciecha, należy zawdzięczać zaś przede wszystkim historyczną identyfikację osady Strzelno z tym właśnie kompleksem budowli, a następnie – w czasach późniejszego średniowiecza, nowożytnych i najnowszych – również z powstałym u stóp tego wzgórza miastem, trzecim w ciągu chronologicznym dziedzicem nazwy miejscowej „Strzelno”.

 

 Trwające latami, bo od drugiej połowy XIV w., porządkowanie przestrzeni osadniczej Strzelna rozciągającej się pomiędzy klasztorem i jego osadą, a Cestryjewm, Naskrętnem i Cegiełką, osiągnęło kulminację w pierwszych dziesięcioleciach XV w. Wówczas to pomiędzy tymi osadami, które później stały się przedmieściami, wytyczono regularny układ przestrzeni miasta lokacyjnego porządkując tym samym zabudowę przy regularnie wytyczonym placu centralnym i odchodzących od niego ulic.

 

 Tym placem centralnym był Rynek strzeleński, będący zarazem ośrodkiem życia gospodarczego i społecznego, którego organizacja wypływała z tzw. prawa niemieckiego. Słowo ‘rynek’ wywodzi się z niemieckiego słowa ‘ring’ - pierścień i oznacza miejsce wolne opasane wałami, drzewami, a w naszym przypadku miejsce obudowane domami, kamienicami. Rynek to plac miejski, który w minionych czasach spełniał również, jeżeli nie generalnie, funkcje targu. W starożytnej Grecji funkcje rynku pełniła agora, a w miastach rzymskich forum. Cechą charakterystyczną, wręcz encyklopedyczną, dla strzeleńskiego Rynku było wyposażenie go w ratusz, kramy, jatki i wagę miejską. Jego zabudowa, naturalnie wykonana z drewna dębowego, nie była imponującą. Domy kryte były strzechą słomianą, dlatego też, co kilkadziesiąt lat miasto trawiły pożary. Za pośrednictwem juramentów dowiadujemy się o takowych pożarach w 1676 i 1698 r. W roku 1661 w Rynku znajdowało się 18 domów wolno stojących, natomiast w ulicach były zaledwie 22 domy. W całym mieście w 1812 r. znajdujemy 159 domów, w tym tylko 5 było murowanych. Obecnie w Rynku znajduje się 26 domów i kamienic.

 

 W okresie zaborów, od 1873 r. do 1919 r. Rynek nosił nazwę zniemczoną, Markt. Natomiast w czasie okupacji hitlerowskiej Niemcy przechrzcili go na Adolf Hitler Platz. Po II wojnie światowej, w duchu socjalistycznej miłości zamieniono wojennego patrona na podobnego jemu złoczyńcę, nazywając Rynek Placem Stalina i dopiero w 1956 r., wymazując okres wypaczeń i błędów, przywrócono prawowitą, historyczną i tą pierwotną nazwę z okresu staropolskiego.

 

Rynak w czasie okupacji hitlerowskiej.

 

 Plac centralny miasta to budynki zlokalizowane wzdłuż jego czterech pierzei, a tym najważniejszym zlokalizowanym w centralnej części był ratusz, siedziba władz miejskich oraz miejsce przechowywania pieczęci i przywilejów nadawanych miastu i jego mieszkańcom. Zapewne pierwszy ratusz został zbudowany w pierwszej połowie XV w. i najprawdopodobniej była to drewniana budowla, podobnie, jak do wielkiego pożaru, wszystkie budynki w mieście. Ta dumna budowla, której wyglądu nie znamy, uległ w latach 1701-1709, w trakcie toczącej się tzw. Wojny Północnej, podczas której Szwedzi okupowali Strzelno, daleko idącemu zniszczeniu. Za prepozytury Pawła Wolskiego (1717-1728) wystawiony został piękny nowy ratusz, w królującym wówczas w budownictwie stylu barokowym. Jego próbę rekonstrukcji, a raczej wyobrażenie artystyczne, przeprowadził strzelnianin Jan Suliński w namalowanej przez siebie w 2001 r. panoramie Strzelna. 22 maja 1761 r. w wyniku wielkiego pożaru, który strawił niemalże całe miasto, spłonął także ten murowany ratusz i znajdujące się w nim archiwum miejskie. Odbudowę ratusza kontynuowano jeszcze w 1765 r. i na ten cel przeznaczano rocznie 2000 złp. z dochodów uzyskiwanych z produkcji piwa. Ten ostatni ratusz przetrwał do ok. 1826 r. to jest do czasu budowy w jego miejscu kościoła ewangelickiego. Dokonali tego koloniści pruscy osiedlający się w Strzelnie od 1781 r.

 

 Wokół ratusza stały kramy i jatki rzemieślników i kupców miejscowych, które funkcjonowały szczególnie w dni targowe, a te przypadały, co tydzień w jednym lub dwu ściśle oznaczonych dniach. Początkowo był to czwartek ustanowiony przywilejem króla Władysława Jagiełły, wydanym 6 maja 1393 r. W późniejszych czasach odbywały się one dwa razy w tygodniu, we wtorki i piątki. Te barwne targi w Rynku trwały jeszcze do lat sześćdziesiątych XX w. Budowlą drugą, co do ważności, była waga miejska, o której funkcjonowaniu dowiadujemy się po raz pierwszy w 1684 r., a która niewątpliwie musiała istnieć już wcześniej. Spełniała ona poniekąd funkcję punktu celnego i generalnie ważono na niej wełnę owczą. Jej budynek zlokalizowany był na południowo-wschodnim skraju placu targowego i przetrwał do końca lat dwudziestych XIX w. Z początkiem XX w. w pobliżu byłej wagi została wystawiona pierwsza w mieście stacja benzynowa, której właścicielem była rodzina Fiebigów. Był to zbiornik podziemny z jednym wolnostojącym dystrybutorem.

 

Już w późnym średniowieczu Rynek strzeleński w znacznej części posiadał utwardzenie w postaci rozłożonych na całej powierzchni obrobionych bali drewnianych. W kronice parafialnej czytamy, iż dla Prusaków zajmujących w 1773 r. Strzelno, wielkim zaskoczeniem był fakt istnienia w mieście, w Rynku i przyległych do niego ulicach, jezdni utwardzonych. Powierzchnię Rynku utwardzono kamieniem z wyodrębnieniem chodników przy kamienicach, już w połowie XIX w. a konkretnie przed 1863 r. Świadczy o tym fakt zamieszkiwania w Strzelnie wyrobnika Józefa Sobczaka, który z zawodu był kamieniarzem pracującym na miejskich drogach. Gruntowną przebudowę Rynku przeprowadzono za rządów burmistrza Philipsa Herrgotta (1878-1912).

 

Ten znakomity gospodarz miasta burmistrzem Strzelna został w 1878 r. i w czasie swego długoletniego urzędowania zyskał sobie szacunek i zaufanie mieszkańców. Czasy, w których przyszło mu sprawować ten urząd, to okres rozwoju miasta we wszystkich jego kierunkach. Wówczas to, miasto zmieniło się z drewnianego na murowane, przybierając całkowicie nowy wygląd. Wybrukowane zostały wszystkie ważniejsze ulice. Położono wówczas na chodnikach płyty granitowe, sukcesywnie demontowane w latach 90-tych XX w. i zastąpione „Pol-brukiem”. Miasto zostało w latach 1901-1902 zwodociągowane i zgazyfikowane. Zastąpiono około 1902 r. dotychczasowe naftowe oświetlenie miasta gazowym. Powstało szereg nowych budowli publicznych, jak chociażby szpital powiatowy, rzeźnia miejska, Dom Stowarzyszeń, czy dworzec kolejowy wraz z jego infrastrukturą. Strzelno zostało połączone liniami kolejowymi z Mogilnem i Inowrocławiem. Stało się siedzibą nowego powiatu, strzeleńskiego, który został powołany do życia w 1887 r. Diametralnie wzrosła liczba ludności. Powstały nowe organizacje gospodarcze, banki, spółki prawa handlowego, rodzinne zakłady rzemieślnicze i placówki handlowe. Ze wszech miar rozwój miasta to zasługa niezwykle przedsiębiorczego burmistrza, któremu przyszło sprawować władzę przez 34 lata. Była to najdłuższa kadencja w dziejach miasta. Temu okresowi i żyjącym w nim ludziom zawdzięczamy współczesny, w części śródmieścia, wygląd miasta Strzelna.

 

Najpiękniejsze kamienice z początku XX w., pierzeja wschodnia z wlotem w ul. Świętego Ducha.

 

Ponowna przebudowa Rynku nastąpiła za rządów burmistrza Stanisław Radomskiego (1928-1939). Wówczas to (1928-1929) położono nową kostkę kamienną na całej powierzchni i poszerzono skwer zielony po stronie północnej kościoła ewangelickiego. Kolejne gruntowne przebudowanie przeprowadzono w latach 1967-1969. Założono klomby kwiatowe po stronie zachodniej płyty Rynku i wybudowano szpetną fontannę. Ostatnia znacząca przebudowa miała miejsce w 1995 r. i nie została dokończona. Wówczas to, zaaranżowano część placu na skwer w części obsadzony zielenią, w części utwardzony z jednoczesnym przeznaczeniem tego miejsca na organizację imprez kulturalno-rekreacyjnych, których apogeum przypadło na lata dziewięćdziesiąte minionego stulecia. Niemalże, co tydzień od maja do września, w weekendy miejsce to tętniło muzyką.

 

 Najstarszą kamienicą przy Rynku jest dom pod numerem 7, leżący u zbiegu z ul. Ślusarską i Piekarską. Pochodzi on z drugiej połowy XVIII w. i jego bardziej stylowy wygląd zeszpeciło eternitowe pokrycie dachowe, niegdyś ceramiczne oraz skucie wokół okiennych ozdób. Kolejne kamienice o nr: 1, 2, 11, 12, 17, 25 swym rodowodem sięgają I poł. XIX w. Ale najokazalszymi kamienicami są domy pod nr. 3, 14, 15, 18, 19, 24 i 26, które swą architekturą nawiązują do modnego w II poł. XIX w. historyzmu oraz kamienice nr 16 i 19 z początku XX w. o cechach modernizmu z elementami secesji. O cechach zupełnie modernistycznych jest kamienica pod nr 20. Kilka z kamienic, które nie posiadały uregulowanych stosunków właścicielskich jest zaniedbanych, szczególnie tych zarządzanych przez Gminę, a przejętych w takim stanie od ADM, jak i tych prywatnych, również z nieuregulowanymi formami właścicielskimi. Kładą się one cieniem na tym jednym z najpiękniejszych rynków kujawsko-wielkopolskich, którego niejedno miasto może nam pozazdrościć.

 

Marian Przybylski

 

Podziel się
oceń
5
0


Komentarze do wpisu

Skocz do dodawania komentarzy
  • dodano: 08 maja 2014 22:22

    Niewątpliwie, kiedy podjęta zostanie decyzja o rewitalizacji, taka fontanna zaistnieje na strzeleńskim Rynku. Przed kilku laty został opracowany program rewitalizacji i w nim zaplanowano fontannę i ok. 150 tys. zł na jej wykonanie...
    Pozdrawiam Pana!

    autor Marian Przybylski

    blog: strzelno.bloog.pl

  • dodano: 04 maja 2014 16:28

    Witam, piękne zdjęcia!!!uwielbiam stare fotografie, a szczególnie mojego miasta i aż dziw bierze,że te kamienice stoją do dziś...ech...żeby one mogły mówić...,ale z innej beczki.Czy Pan się orientuje czy do dawnej świetności powróci fontanna na rynku?komu ta fontanna przeszkadzała?kwiatki owszem ładne,ale wydaje mi się,że ich miejsce tam nie jest!!!Pozdrawiam Pana. Darek

    autor ben

    blog: ben

  • dodano: 23 sierpnia 2009 21:14

    Bardzo ciekawy wpis. Co do parkowania na Rynku, nie możemy dopuścić do tego aby nasz Rynek upodobnił się do (chyba tylko z nazwy) rynku Mogileńskiego. Bez przesady aż takie duże Strzelno nie jest żeby na zakupy pieszo się nie wybrać. Pozdrawiam

    autor frank

Zapamiętaj Nick

Zapamiętaj Blog

Wstaw emotikona

Akceptuję regulamin i zobowiązuję się do przestrzegania jego postanowień.

piątek, 31 października 2014

Licznik odwiedzin:  105 516  

Kalendarz

« październik »
pn wt śr cz pt sb nd
  0102030405
06070809101112
13141516171819
20212223242526
2728293031  

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

O moim bloogu

Z dziejów i teraźniejszości Strzelna i pogranicza kujawsko-wielkopolskiego i o wszystkim, co dotyka mojej małej ojczyzny.

O mnie

Nazywam sie Marian Przybylski, kocham to miasto, podobnie jak moi przodkowie. Uruchomiłem ten, jak i kolejny blog li tylko po to, by nie pisać do szuflady, która jest już pełna. W tym roku skończę 58 lat, z wykształcenia jestem rolnikiem, a potykałem się z administracją. Uwielbiam historię. Piszcie do mnie marian-strelno@wp.pl

Statystyki

Odwiedziny: 105516

Lubię to